Reklama
  • Czwartek, 1 grudnia 2016 (13:00)

    Księżna Kate i książę William. Pierwsza oficjalna podróż z Charlotte

Lotnisko w stolicy Kolumbii Brytyjskiej, Victorii, kilka dni temu. Na płycie czekała na nich delegacja najważniejszych polityków z gubernatorem generalnym Kanady Davidem Lloydem Johnstonem (przedstawiciel królowej w tym kraju) oraz premierem Justinem Trudeau na czele. Równo o 16:00 czasu lokalnego księżna Kate i książę William, pojawiając się w drzwiach samolotu, rozpoczęli oficjalną, trwającą tydzień, wizytę w Kanadzie.

On był speszony, ona – odważna

Jednak to nie para książęca znalazła się w centrum uwagi. Całkowicie skradły ją ich urocze pociechy – 3-letni książę George i 16-miesięczna Charlotte. Mały książę najpierw wydawał się nieco speszony. Gdy premier Kanady chciał rozładować napięcie i skusić George’a do przybicia „piątki”, maluch odmówił. Ale chwilę później zachwycił się nadlatującym helikopterem i niepewność poszła w niepamięć.

Reklama

Wszyscy z uśmiechem obserwowali, jak rozpromieniony patrzył na imponującą maszynę Na księżniczce Charlotte natomiast całe zdarzenie nie zrobiło specjalnego wrażenia. Opuściła pokład samolotu na rękach mamy. Nie wydawała się speszona obecnością obcych osób, fotoreporterów i błyskających fleszy. Śmiało gaworzyła do żony premiera Sophie Grégoire.

Dla księżniczki to wyjątkowa podróż. Jej starszy brat już raz był z rodzicami w oficjalnej podróży zagranicznej – w Australii i Nowej Zelandii wiosną 2014 roku. Charlotte po raz pierwszy odwiedza kraj, głową którego jest jej babcia, Elżbieta II.

Księżna Kate wybrała Kanadę

Księżna Kate i książę William nieprzypadkowo wybrali teraz Kanadę. George’a w pierwszą podróż zabrali na antypody, tak jak kiedyś zrobili to rodzice Williama. Kanada jest natomiast wyjątkowym kierunkiem dla księżnej Kate. Tam poleciała z pierwszą oficjalną wizytą jako świeżo upieczona wówczas małżonka następcy tronu.

Książęce maluchy bez wątpienia podbiły serca Kanadyjczyków. Wprawdzie większość czasu, gdy Kate i William podróżowali po kraju, spędzili pod opieką niani w Victorii. Ale tam spotkać je można było m.in. na na przyjęciu zorganizowanym dla kanadyjskich żołnierzy i ich rodzin.

George i Charlotte bawili się balonami, dmuchali bańki mydlane i robili furorę.

RB

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Przez lata miały taką tradycję. Niemal w każdą niedzielę po mszy świętej spotykały się, by wypić wspólnie herbatę, pograć w karty, obejrzeć skróty wyścigów konnych albo po prostu porozmawiać.... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.