Reklama
  • Środa, 1 marca (13:00)

    Królowa Elżbieta II. Kłopoty ze zdrowiem?

Święta musiała spędzić w domu z dala od poddanych.

Kościół św. Marii Magdaleny w Sandringham to świątynia wyjątkowa dla brytyjskiej rodziny królewskiej. Tu został ochrzczony m.in. król Jerzy VI, księżna Diana, a w lipcu 2015 roku księżniczka Karolina, córka księcia Williama (34) i księżnej Kate (34). To tu od prawie trzydziestu lat królowa Elżbieta II (90) uczestniczy w bożonarodzeniowej mszy świętej razem ze swoją rodziną. W tym roku królowej jednak na mszy nie było. Co się stało?

Naruszyła wieloletnią tradycję

Od momentu wstąpienia na tron, czyli od 1952 roku, Elżbieta II święta spędzała w Sandringham w hrabstwie Norfolk, tak jak robił to jej ojciec i dziadek. W 1964 roku monarchini zdecydowała się jednak przenieść uroczystości bożonarodzeniowe do Windsoru, ponieważ Sandringham House zdawał się wówczas być za mały dla jej rodziny. Jednak i tak w pałacu w hrabstwie Norfolk królowa i jej mąż książę Filip (95) spędzali zawsze Nowy Rok.

Reklama

Od 1988 roku do dnia dzisiejszego królowa ponownie spędza święta w Sandringham. I nic w tym dziwnego, bo owa posiadłość jest jedną z dwóch, obok zamku Balmoral w Szkocji, rezydencji królewskich nie należących do dóbr, którymi monarchowie dysponują z racji pełnionego urzędu, lecz pozostających własnością prywatną brytyjskiej rodziny królewskiej. Królowa Elżbieta II tradycyjnie przebywa tu od świąt Bożego Narodzenia do 6 lutego, gdy świętuje kolejne rocznice wstąpienia na tron. Brytyjska monarchini nie uczestniczyła w świątecznej mszy po raz pierwszy od 1988 roku. Powodem absencji królowej było jej silne przeziębienie. Zresztą lekarze od początku odradzali królowej podróż z Londynu z Pałacu Buckingham do Sandringham.

Ostatecznie królowa wraz z mężem przyleciała tu helikopterem, rezygnując z podróży pociągiem, która też była tradycją. Lekarze stanowczo jednak zalecili królowej pobyt w domu i zrezygnowanie z jakiejkolwiek aktywności poza posiadłością, nawet uczestniczenie w mszy. Tak też się stało.

Czas podjąć ważne decyzje

Cała sytuacja wywołała spore zamieszanie w Wielkiej Brytanii. Pojawiły się pytania o stan zdrowia królowej. Czy aby jej niedyspozycja nie przedłuży się.

Co prawda brytyjska telewizja w święta wyemitowała doroczne świąteczne orędzie królowej do narodu, ale dla nikogo nie jest tajemnicą, że zwykle nagrywane jest ono z dużym wyprzedzeniem, nawet kilkutygodniowym, by móc je potem, w razie potrzeby, poprawić lub uzupełnić.

Tak samo było w tym roku. Dlatego nikogo troszczącego się o stan zdrowia królowej emisja orędzia nie uspokoiła.

Trzeba też pamiętać, że od śmierci monarchy Tajlandii Bhumibola Adulyadeja w październiku tego roku (na tronie zasiadał od 1946 roku) królowa Elżbieta II jest najdłużej panującą władczynią na świecie. Na tronie zasiada nieprzerwanie od 64 lat. To rekord, ale jednocześnie w brytyjskich mediach coraz częściej pojawiają się głosy, że nikt nie jest wieczny.

Sama królowa też dobrze zdaje sobie z tego sprawę. Dlatego coraz częściej ogranicza swoje obowiązki do niezbędnego minimum.

Stąd pojawiają się spekulacje, że królowa niedługo zrzeknie się tronu. Tylko w ostatnich trzech latach zrobiło tak trzech europejskich władców (holenderska królowa Beatrycze, król Belgów Albert II, hiszpański król Juan Carlos I). Wszyscy jako jeden z głównych powodów swojej abdykacji podawali m.in. podeszły wiek i trudności z tym związane w zakresie wykonywania królewskich obowiązków. Podobnie może zrobić brytyjska królowa.

Jest jednak problem, że jej bezpośredniego następcę księcia Karola (68) niechętnie na tronie widzą poddani królowej. Oni stawiają na dużo młodszego i sprawniejszego księcia Williama. Ten dylemat też trzeba będzie wkrótce rozwiązać.

Docenia społeczników

Królowa swoje tegoroczne orędzie poświęciła organizacjom charytatywnym. Elżbieta II pochwaliła w nim między innymi bezinteresowność setek tysięcy wolontariuszy, opiekunów, społeczników oraz sąsiadów.

Jak mówiła, często czerpie siłę ze spotkań ze zwykłymi ludźmi, którzy robią rzeczy czasami naprawdę niezwykłe. Określiła te osoby jako „nieznanych szerzej bohaterów, których nikt nie opiewa, ale których ciche poświęcenie otacza ich szczególną aurą”.

Sama jednak z racji wieku zrzekła się niedawno patronatu nad dwudziestoma takimi organizacjami, nadal pozostaje patronką sześciuset innych. Ale i to wkrótce może się zmienić.

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Różne mają zdanie na temat monarchii, ale bardzo szanują swoją królową. Nic więc dziwnego, że gdy przez kilka tygodni nie pojawiała się publicznie, Brytyjczycy byli bardzo zaniepokojeni. Martwiono... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.